Marihuana daje nokaut migrenie

Bóle migrenowe to bardzo uciążliwa przypadłość. Dotyka bardzo wiele osób w naszej populacji i utrudnia codzienne funkcjonowanie. Do tej pory nie zbadano przyczyn powstawania tych okropnych bóli głowy. Co za tym idzie nie posiada leku który ażeby skutecznie leczył migrenę. W poszukiwaniach leku próbowano już wszystkiego, okazuje się, że marihuana medyczna dla pacjentów może okazać się zbawienna.

Konopie znane są już od tysięcy lat wstecz. Nasi przodkowie znali już leczniczą moc tej rośliny i korzystali z jej dobrodziejstw. Marihuana medyczna, czyli ta z większą zawartością CBD wykorzystywana jest w leczeniu wielu schorzeń. Od niedawna z receptą od lekarza dostaniemy ją w polskich aptekach.

Czy pokona migrenę?

Amerykańscy naukowcy przez 4 lata prowadzili badania i określali wpływ marihuany na migrenę. Jak wyglądało samo badanie? Grupę badawczą stanowiło 100 osób, które regularnie cierpiały na bóle migrenowe. Dostawali medyczną marihuanę i obserwowano jej wpływ na dolegliwości bólowe. Okazało się, że zdecydowana większość pacjentów zauważyła znaczą poprawę. Ataków migreny było coraz mniej, a te które się pojawiały nie zostały już tak uciążliwe jak przed eksperymentem. Badanie to pozwoliło na wstępne teorie, iż konopie mogą pomagać w leczeniu migreny. Dalszy ciąg badań w tym temacie trwa, a naukowcy starają się ustalić odpowiednią dawkę jaką trzeba przyjmować, aby można było leczyć ataki migreny i inne bóle głowy. Niebawem może i na tę przypadłość będzie można uzyskać receptę od lekarza i problem migreny będzie się dawał rozwiązać.

Jaka forma przyjmowania marihuany?

U pacjentów stosuje się dwie formy leczenia. Pierwsza z nich to palenie marihuany, a druga połykanie pastylek z wyciągiem z konopi. Obie okazują się efektywne w badaniach, które do tej pory zostały wykonywane przez naukowców.

Niestety mało badań

Prawo w wielu krajach jednak ogranicza naukowców i badania, dlatego nie są znane jeszcze właściwości tej rośliny w leczeniu chorób. Przesłanki z nielicznych badań, z różnych stron świata donoszą, że ma ona moc która będzie w stanie pokonać wiele schorzeń. Może niebawem zmieni się to i badacze będą mogli sprawdzać siłę i moc tej rośliny, a organizowane badania będą naukowym potwierdzeniem jej leczniczych właściwości.

Ranking palaczy marihuany

1. Przeciętny

Pierwszy raz spróbował w liceum. W chwili obecnej od czasu do czasu pali na imprezach, gdy koledzy przyniosą, bo nie posiada skąd załatwić. Nie do końca wie jak się zaciągać ponieważ nie pali papierosów. Przygodę z marihuaną zakończy gdy wyprowadzi się z akademika ,bo dorosłym już nie wypada”.

2. Hipis

W 1972 przez przypadek został zamknięty w chłodni zakładu Rybołówstwa i Przetwórstwa Bałtyckiego ,Szprotka”. Znaleziono i odmrożono go dopiero w latach ’90 gdy zakład padł przez reformy Balcerowicza. Nosi długie włosy, chodzi w dzwonach i głosi, że marihuana pomoże zakończyć wojny, głód i niesprawiedliwość społeczną. Pali jedynie samosiejkę zerwaną z pola, prawdopodobnie, że ktoś poczęstuje go na Woodstocku. Wierzy w pokój i miłość ale nie chodzi na wybory bo z tego co wie żadna z partii nie posiada w programie ani jednego, ani drugiego (,polityka miłości” to nie do końca miłość).

3. Drech

Pali dzień w dzień, bo palą wszystkie jego mordeczki i wariaty. W znaczącej liczbie sytuacji z fifki gdyż ,lepiej sieka”. Nieodłącznymi towarzyszami konsumpcji są piwa o bardzo wysokim współczynniku: zawartość alkoholu/cena. 2 razy dziennie jest przeszukiwany poprzez policję więc w toku ma już 6 spraw o posiadanie. Zdarza się, że załatwi coś znajomym z dawnych lat, więc ma na koncie także 3 sprawy o handel narkotykami i za miesiąc musi się stawić do zakładu karnego w celu odbycia kary pozbawienia wolności. W ogólności jest ,za legalizacją” i ,przeciwko frajerstwu” ale i tak nie chodzi na wybory. Gdyby chodził to głosowałby na PJN bo sądzi, że posiada to coś wspólnego z JP.


4. Szaman

Pali wyłącznie w lokalu przy zgaszonych światłach i zapalonych kadzidełkach. W tle muszą lecieć Shpongle albo Infected Mushroom. Chciałby eksperymentować z innymi narkotykami niemniej jednak nie posiada skąd załatwić LSD, zeszłoroczna wyprawa po grzyby halucynogenne skończyła się problemami żołądkowymi a tabletek na kaszel nie chcą mu już sprzedawać w żadnej aptece. Po paleniu siedzi po turecku na dywanie i wmawia sobie, że kontaktuje się z bytami transcendentalnymi. Nigdy nie pali ze znajomymi ze szkoły bo w przeciwieństwie do niego nie są oświeceni i nie zgłębili tajemnic wszechświata.

5 Gimbus

Marihuany wykorzystuje tylko gdy urwie się z ostatniej lekcji, by posiadać więcej czasu na dojście do siebie przed powrotem do lokalu mieszkalnego. Po paleniu za każdym razem zjada całą paczkę gumy do żucia, bo rodzice każą mu chuchać. Następnego dnia opowiada na przerwie jaką miał ,ostrą fazę” lub ,dobrą bekę” z kolegami. Zasadniczo pali po to, ażeby ,było jak w Skinsach”. Towar załatwia mu starszy brat kolegi z IIIc.

6. Posiadacz prawdy

Prawdę o marihuanie (tak samo jak wszystkie inne prawdy) znalazł na Youtube, w filmie powiązanym z ,Nie daj się zaczipować! NWO 9/11 AREA 51 CHEMTRAILS BILDEBERG”. Po zgłębieniu tematu zaczął twierdzić, że marihuanę zdelegalizowały koncerny farmaceutyczne aby wciskać nam aspirynę i antydepresanty, które maja z nas zrobić niewolników. Jaranie z kolei pomaga przejrzeć na oczy i zobaczyć spiski władzy. Sam już nie wie czy jest za legalizacją bo gdzieś przeczytał, że Monsanto posiada już patenty na spora większość odmian konopi na wypadek gdyby prohibicja narkotykowa jednak się skończyła.
Na wybory nie chodzi bo i tak wszystkie partie polityczne testuje rodzina Rothschildów.

7. Lewicowy aktywista

Chodzi na wszystkie demonstracje, happeningi, Masy Krytyczne, strajki, pikiety itp. Znacząca większość życia spędza w kawiarniach i klubokawiarniach (czyli w kawiarniach, w których sprzedają wódkę), gdzie marihuaną częstują go znajomi bo on sam nie kupuje, gdyż boi się zarówno dilerów jak i policji. Pali głównie dlatego, że (podobno) palili w 1968 i marihuany używali ludzie jego ulubieni artyści. Próbował sadzić w domu na parapecie niemniej jednak przyszedł do niego w odwiedziny „system” w osobie jego rodziców i kazał mu wszystko wyrzucić.
Jego zdaniem za prohibicję narkotykową – również w krajach protestanckich, arabskich i dalekiego wschodu – odpowiada Konferencja Episkopatu Polski.
Głosuje na Palikota bo podobnie jak on nie lubi Episkopatu a lubi marihuanę.

8. Emeryt

W trakcie kursu komputerowego dla seniorów w Osiedlowym Mieszkania Kultury znalazł w Internecie dane, że marihuana pomaga na wiele dolegających mu schorzeń.
W kolejnym miesiącu zrezygnował z wykupienia recept a zaoszczędzone pieniądze przeznaczył na nasiona konopi, nawozy, odpowiednią glebę etc. i rozpoczął uprawę na terenie Rodzinnych Ogrodów Działkowych ,Wrzos”. Dzięki 15-letniemu doświadczeniu w ogrodnictwie hodowla udała się nadzwyczaj dobrze i zaopatruje aktualnie wszystkich członków Klubu Seniora (konieczny był nieduży rebranding- z ,narkotyki” na ,zioła św. Augustyna”). Głosuje na SLD (bo kiedyś było nie gorzej) albo na PiS (bo kiedyś było nie gorzej a w tym momencie jest gorzej).

9. Konserwatywny liberał

O paleniu słyszał ciut już w szkole niemniej jednak temat zaczął zgłębiać dopiero gdy na Youtube w powiązanych do filmu ,Ron Paul vs. FED” trafił na ,10 faktów o marihuanie, które rząd preferuje przed tobą ukryć”. Od tego czasu jako ,myślący niezależnie nie-leming” odrobinę mniej pije a zatemej pali. Planuje założyć sieć coffe-shopów gdy w Polsce skończy się komunizm. Gdy jest pod wpływem zastanawia się jak ideologicznie pogodzić uczestnictwo w Marszu Wyzwolenia Konopi i w Marszu Niepodległości oraz dodatkowo Marszu w Obronie Wolnych Mediów.
Głosuje na Kongres Nowej Prawicy albo PiS i słucha raperów śpiewających na przemianę o jaraniu jointów i Powstaniu Warszawskim (tzw. ,przyszłościowy patriotyzm”)

10. Dinozaur

W latach ’80 chodził na demonstracje Solidarności i palił słabą marihuanę w klubach studenckich. W tym momencie pali jedynie od czasu do czasu z kolegami z dawnych lat przy muzyce Dżemu i Lady Pank, jedynie samosiejkę i tylko liście, bo nigdy nie widział topów. Wspomina jaka to kiedyś była fajna trawka na klawych prywatkach w Czechosłowacji, a nie to co w tym momencie, skun nakrapiany heroiną.

Marihuana a stres, czy faktycznie pomaga?

Prawdopodobnie prawie każdy z nas przynajmniej kilka razy w życiu przeżył stresujące sytuacje. W obecnych czasach wiele osób deklaruje, że żyje w ciągłym stresie – praca, dom, rodzina i inne obowiązki wiążą się z obawą czy człowiek zdoła podołać im wszystkim. Według badań Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) ciągle rosnące tempo życia, rozwój cywilizacji oraz dodatkowo rosnące współzawodnictwo mogą przyczynić się do występowania chorób układu krążenia i chorób nowotworowych.

Stres ma negatywny wpływ na codzienne funkcjonowanie człowieka, jego samopoczucie i zdrowie. W ogromnej liczbie przypadków spotykanymi objawami stresu są: drażliwość, nerwowość, oczuwanie lęku, wahania nastrojów, niska samoocena, agresja, tiki na podłożu nerwowym, niespokojny sen, obniżona wydajność pracy, a czasami dosłownie myśli samobójcze. Nie da się ukryć, iż walka ze stresem stanowi jedno z wyzwań, przed którym stoi człowiek XXI wieku.

Badania dotyczące wpływu marihuany na redukcję stresu

Naukowcy z Uniwersytetu w Chicago twierdzą, iż znaleźli metodę na walkę ze stresem. Z przeprowadzonych przez nich badań wynika, że już niewielkie ilości THC mogą redukować stres. Mała dawka tetrahydrokannabinolu może zmniejszyć nerwowość społeczną, nieznacznie większe dawki zaś korzystnie wpływają na poważniejsze dolegliwości, jak na przykład. stan podwyższonej nerwowości.

Pomimo normalnego przekonania, iż marihuana medyczna de fakto zmniejsza stres, do tej pory opublikowano niewiele wyników badań, które mogłyby potwierdzić tą tezę. Naukowcy z Chicago pod kierownictwem Emmy Childs postanowili to przemienić.

W ich badaniach, których wyniki opublikowano na początku czerwca bieżącego roku, udział wzięły 42 mężczyźni i kobiety w przedziale wiekowym od 18 do 40 lat, które miały już praktykę z zażywaniem marihuany, natomiast nie przyjmowali jej dzień w dzień.

Podzielono ich losowo na trzy mniejsze podgrupy: grupa 1 otrzymała tabletkę zawierającą 7,5 mg THC, grupa 2 – 12,5 mg THC, grupa 3 placebo – otrzymała tabletki bez zwartości THC. Trzeba zauważyć, że wartość 7,5 mg jest równoważna wyłącznie paru zaciągnięciom jointa z medyczną marihuaną, 12,5 mg zaś odpowiada spaleniu połowy takiego jointa. Zarówno naukowcy, jak i uczestnicy nie mieli edukacji na zagadnienie tego, kto znajduje się w jakiej grupie.

Wyniki badań

Uczestnicy badania wzięli udział w dwóch czterogodzinnych sesjach na Uniwersytecie w Chicago. W trakcie każdej z sesji przyjęli tabletkę, a następnie poprzez 2 godziny relaksowali się, ażeby THC mógł zacząć działać.

W trakcie pierwszej sesji uczestnicy musieli odbyć 5-minutową rozmowę z asystentami laboratoryjnymi. Podczas nich byli oni narażani na sytuacje stresujące, m.in. lekceważące odpowiedzi skierowane w ich kierunku, brak udzielania informacji zwrotnych. Jednym z funkcji, które musieli wytworzyć uczestnicy, było również odejmowanie od pięciocyfrowego numeru liczby ,13″ poprzez pięć minut.

Na drugiej sesji odbyła się 5-minutowa rozmowa dotycząca ulubionej książki lub filmu oraz dodatkowo 5-minutowa rozgrywka w pasjansa. Przed każdą z czynności uczestnicy musieli wycenić poziom swojego stresu w stosunku do wykonywania procedur. W niedużych odstępach czasowo mierzono im ciśnienie krwi, tętno , a dodatkowo poziom kortyzolu (uważanego za tzw. hormon stresu).

Jak wykazały analizy, już niewielkie dawki leczniczej marihuany zredukowały niepokój i ukoiły nerwy. Ale zwrócono też uwagę na fakt, iż przyjęcie za ogromnej dawki THC może przynieść odwrotny skutek. Chłopcy i dziewczęta, które zażyły 7,pięć mg THC zgłaszały odczuwalną redukcję stresu w odniesieniu do grupy placebo. Uczestnicy, którzy przyjęli tabletki z zawartością 12,5 mg THC, zauważyli zaś większe pobudzenie oraz dodatkowo nerwowość przez ciągle trwania badania.

Nie stwierdzono żadnych bardzo poważnych różnic w ciśnieniu krwi, tętna czy poziomu kortyzolu u poszczególnych uczestników, zarówno przed, jak i podczas trwania badania.
Naukowcy z Chicago przyznają, iż było to jedno z najbardziej rygorystycznych badań, które miały potwierdzić dodatni wpływ THC na łagodzenie stresu. Zwrócili też uwagę na konieczność przeprowadzania analiz dotyczących zażywania marihuany medycznej w warunkach kontrolowanych.